| 2014-09-14 06:46:12 |

Z cyklu "Wspomnień Czar...ek Ozga";
Nasz dobry kumpel Romek Galanek, drzewiej dobosz ozosowej Przeszłości Józefa Niskopęda, z bezkresnych czeluści pawlaczy wydobył kilka plakatów uwieczniających swawole olsztyńskiej sceny początku lat dziewięćdziesiątych p.n.e.
Zapraszamy do uronienia łezki!
|
 |
| 2014-06-27 11:20:59 |
Dużo o prątkowaniu, trochę o porno, conieco o terapii hormonalnej, odrobinę o Modern Talking oraz o wielu innych kuriozach swego życia opowiedział na antenie Radia Olsztyn w wywiadzie dla Barbary Fedoniuk Sikor.
Tylko dla słuchaczy o stalowych minerwach! |
 |
| 2014-06-22 05:31:12 |

Za całe zarazowe Unpludżed i inne nasze fantasmagorie na przestrzeni lat - dziękujemy Ci; Ryszard Szmit, nasz realizator, inspirator i jeden z najulubieńszych budowniczych czegoś z nietzchego, 11. lipca będzie obchodził jubel XXX-lecia działalności artystycznej w olsztyńskim Amfiteatrze im. Czesława Niemena aka "na fosie".
Przyprowadźcie całe rodziny, pieski, surykatki i chomiki - niech też powspominają!
|
 |
| 2014-05-26 12:26:37 |

Po latach znów zaraziliśmy Gazetę Olsztyńską; na jej ubiegłołykendowych stronach łypał okiem do obiektywu Szyman z Babsztylem, a Sikor udzielił Łukaszowi Staniszewskiemu jedenastogodzinnego wywiadu o nawadnianiu Gobi przy pomocy konewki.
Cieszymy się, że mogliśmy zastąpić Wam na ten czas mexycylinę. Na zdrowie! |
 |
| 2014-03-21 04:43:38 |
Nasz kumpel muzykant, Piotr Serbintowicz, przeglądając archiwa Zespołu Szkół Chemicznych i Ogólnokształcących w Olsztynie, natknął się na prawdziwego białego kruka, choć dla nas jest to istna fioletowa krowa; oto jedno z naszych pierwszych zdjęć koncertowych, cyknięte podczas popisów w w/w szkole w 1993 lub 1994 r. p.n.e.
Widać na nim wyraźnie, że już wtedy byliśmy cool, choć nie mieszkaliśmy w Seattle. |
 |
| 2014-01-12 03:32:33 |

Marek Stećko, dziennikarz i statysta w wielu filmach animowanych, wykopał niedawno ze swoich archiwów serię fot retro, dokumentując wiele (nie)zapomnianych momentów sprzed niemal dwóch dekad i tym samym doprowadzając nas do wzruszeniowego łzotoku.
Najsampierw wspominki owsiakowe - szalenie dla nas ważne i poniekąd snobistyczne (Jurek jest fanem I Want You - kapeli, z której wykluła się Zaraza).
Rodacy! Do puszek! Orkiestrowych, oczywiście. |
 |
| 2013-12-21 00:48:13 |
Pachoł cierpiący na narkolepsję, Bajur obejsrany przez gdańskie gołębie, Ozos z prawie przestawioną żuchwą i Welon z Sikorem ruinujący czyiś ślub oraz znoszący to wszystko Yach; oto internetowa premiera planu wideo do Reginy, które nakręciliśmy w maju 1997 na ulicach Sopotu i Gdańska za opchnięty fajans.
W rolach głównych: przypadkowi i spontaniczni mieszkańcy Trójmiasta ze specjalnym oskarowym udziałem Pitera Konfederata.
Finalny montaż pajton nigdy nie trafił w nasze ręce – wciąż szukamy i pytamy, gdzie jesteś, Regina? O Yach Cię kręcę!
Wesołych Świąt i Pankroku '14!
|
 |
| 2013-11-16 17:39:29 |

Kontynuując celebrę dwudziestolecia Zarazy, zgodnie z zapowiedzią, cytujemy garść szatańskich wersetów przez krytyków i redaktorów muzycznych na nasz temat. Choć apoteozie nie było końca, zdarzyło się też parę gorzkich słów, które jednak dziarsko przełknęliśmy popijając równie gorzkim napojem.
Początkowe objawy chorobowe polegają na podrygach w rytmie rock&rolla, by później osiągnąć stan zbliżony do pląsawicy muzycznej. ZARAZA atakuje poprzez narząd słuchu wszystkie organy służące do wymachiwania i podrygiwania. Podczas badań laboratoryjnych okazało się, że działanie takie ma nie tylko muzyka, wydobywana z instrumentów nosicieli, ale także teksty przez nich pisane. - Tomasz S., Gazeta Muzyczna;
Zastanawiam się, dlaczego „Zaraza” robi tak nieokreślone wrażenie. Myślę, że powody są dwa. Po pierwsze – w tym, co grupa prezentuje na płycie, nie ma nic nowego. Ot, trochę tradycyjnego rocka wymieszanego z punkiem, hardcore'em, czasem z funky. Niby powinno być ciekawie. A nie jest. (…) I tu dochodzimy do drugiego problemu z tą płytą: brzmienie. Co z tego, że czasem nieźle zagra gitara, skoro wszystko brzmi tak przeraźliwie płasko? - Robert Grotkowski, Tylko Rock;
Zaraza – oglądanie występów tej kapeli to czysta przyjemność, choć dramaturgia wszystkich występów jest podobna. Luz na scenie, porozumiewawcze uśmiechy, zgrana sekcja rytmiczna, ogromne poczucie humoru Piotra Sikorskiego, wokalisty kapeli. - Robert Zienkiewicz, Gazeta Wyborcza;
Wyśpiewanie regulaminu przewozu osób w komunikacji miejskiej należy raczej uznać za posunięcie mocno niepoważne. - Igor Stefanowicz, Tylko Rock;
Na szczęście, od czasu do czasu, pojawiają się debiutanci, którzy ratują tradycyjne, rockowe dziennikarstwo przed pójściem na pisarską emeryturę. Np. alkoholowa ZARAZA, która od pewnego czasu rozprzestrzenia się w rejonie Mazur. Stylistyczny misz-masz, świetny wokalista i witalny, gitarowy konkret. Niby nic, a jakoś raźniej na duszy... - Kowalczyka, Brum;
Członkowie Zarazy to niegłupi, dobrzy muzycy, wiedzący jak grać, ale niestety nie do końca zdecydowani, co śpiewać. Wydaje im się, że rock jajcarski to jest to. Niestety, są na to chyba za dobrzy, a poczucia humoru (który w wykonaniu Zarazy jakoś mnie nie rusza) nie wystarcza nawet na wszystkie teksty, których połowa została wyprodukowana w języku obcym. - Paweł Dunin-Wąsowicz, Machina;
Typowo rockowe gitary, dla dodania lepszego efektu, lekko przybrudzone i zdecydowany głos Sikora, nadają płycie dość specyficzne, chwilami chore brzmienie. (…) Charakterystyczne dla Zarazy są teksty. Bogate w treść przesycone trzeźwością (?) spojrzenia na rzeczywistość. Warto się wsłuchać. Ogólnie Zaraza sprawia dobre wrażenie i warto mieć ich debiutancki krążek w domowej płytotece. Może być także dobrym tłem w pubach. - sosna, Dziennik Pojezierza;
Zespół indywidualności. (…) Ich koncerty są nieprzewidywalne, nigdy nie wiadomo w co się ubiorą i czy w ogóle w coś się ubiorą. - Grzegorz Kasjaniuk, Polskie Radio Olsztyn;
Żywiołowi, dynamiczni, nieprzewidywalni, szczególnie na koncertach – wszystkie przymiotniki idealnie pasują do zespołu, który jeszcze za swojego krótkiego żywota dorobił się u fanów miana legendy. - Jacek Niedźwiecki, Gazeta Olsztyńska;
Prezentujący swoje wdzięki Sikor to czynnik erotyczny (obnażył się prawie cały), wyglądający jak bułgarski pasterz Pachoł wprowadził bezkompromisowość, Kudłaty z irokezem to punkowo rollowy akcent ZARAZY. Jedynie perkusista wydawał (tylko wydawał) się być spokojnym człowiekiem. - SKO, Super Express;
Wieloletnie i głębokie związki uczuciowe wokalisty Sikorskiego z Matką Boską zdają się gwarantować, że sprawa sukcesu została załatwiona odgórnie już dawno temu. (…) Bo przecież zespół ten dusi się w mieście, gdzie ludzie nie są cool! - Zbyszek Wróblewski, Portret. |
 |
| 2013-10-24 06:51:11 |

Mietkowe odchody (patrz poniżej) powoli dobiegają końca, a my cieszymy się jak dorośli, że możemy być ich częścią; szczególnie zarazowo było 18.10. w olsztyńskim klubie Clava Manum, gdzie gremialnie zawładnęliśmy sceną. Udokumentowała to Dorota Bieńkowska, czego do tej pory nie możemy Jej wybaczyć. Argh! |
 |
| 2013-09-28 10:21:37 |

Najwięksi punkowcy wśród szantowców i odwrotnie - Mietek Folk, celebrują swoje ćwierćwiecze! Od początku w składzie przewijąją się znane skądinąd postaci - Szyman, Bajur, Pachoł, Welon, Ramon oraz pogrywający z Zarazą Rafcio Baca i Olo Ostrowski. Dołączając do odchodów, życzymy Zespołowi kolejnych dekad spektakularnych upadków na scenie i w życiu prywatnym oraz wielu ton salcesonu!
Posłuchajcie naszej pseudointerpretacji Ich kawałka Tysiące Mil, który drzewiej grywaliśmy na koncertach pod tytułem Irlandia, a który popełniliśmy także podczas naszej radiowej sesji Unpludżed.
Serdecznie odradzamy serię jubileuszowych przedstawień Mietków w metropoliach Peru i Chile. Zespół zapowiada liczne konkurencje, m.in. patroszenie Kaczki i szukanie Dziury w całym, oraz niespodzianki z udziałem nieproszonych gości.
Szczegóły na stronie.
Do abordażu!
|
 |
|
 |