| 2007-05-11 20:22:08 |
Już za niespełna godzinę tutaj obejrzycie bezpośrednią transmisję z kortowiadowego występu Kuśki. Pod tym samym linkiem, jutro, tj. 12-go maja, w godzinach od 17.00 do 2.00, będziecie mogli porzucać w monitor swojego kompa pomidorami, gdyż transmitowany tu będzie, również lajw, megakoncert z udziałem Sikora jako konferansjera. Porażka murowana. Wszak Porażka to jego imię z bierzmowania.
|
 |
| 2007-05-08 00:11:20 |
Od dziś proponujemy nową ksywę dla Ozosa - inż. Karwowski. Bo, jako pierwszy z nas, właśnie dziś zrówna się wiekiem z serialowym bohaterem. Wydało się - jego wiek nie jest już najpilniej strzeżoną tajemnicą poliszynela!
Ozi! Hapi bersdej! Pachoł ujął swe życzenia najprościej: Nachlaj się. Nachlaj się. Nachlaj się. Pachoł wysyła życzenia te. Jeszcze jednym raz. Welon dziękuje Ci za wiele grania i serdeczności oraz życzy spełnienia ambicji i wszystkiego. Ponadto dodaje: Bo Oz to taki człek, który niczym Pan Zagłoba, fortelem pokonał wroga dostając się do zespołu. Japco zwraca się z apelem, żebyś już przestał i wracał. Ramon z Karoliną i Tymonem polecają Cię opiece Wielkiego Jah Jah. Szyman wystosował pismo o treści: Czcigodny Jubilacie. "Mnie wychował tylko świat. Tylko świat! I życzę Ci tego, abyś w życiu spełnił to, czego sobie życzysz." (Pamiętasz, z jakiego to filmu?) Z kolei Sikor wyznaje, że jesteś kumpel, co się Zofię. A Bajur jest na rybach, więc z pewnością prześle Ci mejlem dorodnego okonka.
Meee, meee, meee! Zepsuł. |
 |
| 2007-05-06 14:43:41 |
Z głębokim żalem żegnamy naszego wokalistę, Sikora, który, jak potwierdzono, 12.05. (w sobotę) powiedzie czterdziestotysięczne radosne gremia temperamentów tego niepowtarzalnego audytorium ku ich ekstatycznemu szczęściu na kortowiadowym megakoncercie. Lewitacja i nirwana murowane. Metalika drewniana.
Wyczuwając jego totalną konferansjerską porażkę, szczerze Wam współczujemy.
Rodzina i nieprzyjaciele oraz mały elektryczny pingwinek z telewizora.
PS Weźcie ze sobą szczypior (to przedostatni punkt testamentu Sikora).
PS 7 Ponadto zajrzyjcie do naszych superligowych ziomali, by posłuchać Kuśki Brothers i obejrzeć instruktażowy film p.t. Jak kroić chleb, gdy nie ma się prawej nogi. Przy sobie, oczywiście. |
 |
| 2007-04-28 08:25:18 |
Jeśli chodzi o poprzednią stronę startową - odpowiedzialnych za zatrudnienie odpowiedzialnych za wykonanie nowej gorszej strony startowej zwolniliśmy szybko. Powracamy do naszego domku, w tle którego tym razem słyszycie Nitro (ten tytuł wymyślił Szyman, dlatego nic o nim nie ma w tekście). W ostatniej chwili, nakładem wielkich środków, dodaliśmy też łosia (za płotem, tuż przy karuzeli).
Ponadto dorzucamy do empetrójek obiecane koncertowe kawałki. Radio Olsztyn uświadomiło nam, że naprawdę nie potrafimy grać i śpiewać - ukłonik w Waszą stronę za te nagrania i za możność retrospekcji; kawałki, których posłuchacie pochodzą z dwóch popełnionych przez nas koncertów - w Olsztynie (27.01.2001, Rock Spichlerz, MOK) i w Węgorzewie (2.07.2003, festiwal, A jednak po nas coś zostanie). Wśród owych nagrań objawiła nam się też swoista biała sroka - Pokolenie 0-700 - numer, który zagraliśmy dwa razy w życiu, i o którym prawie zapomnieliśmy. Czy słusznie? I dorzućmy jeszcze, równie rzadko grane Come Again w wersji płytowej i lajw (ta ostatnia ku pamięci Adasia Ozgi). A z kolei Tato Kupił Nowy Wóz w wersji studyjnej puścimy, jak Japco się odnajdzie w swojej nowej chałupie. Parapetówka? Proszsz - Szymborska 9/7. Za pięć minut. Oraz Szyjaci - Pachoł w najlepszym wydaniu. Z najgorszych. Że Lepper nie mówić.
Nagrania ze Spichlerza są pierwszymi, na których zagraliśmy z Ramonem (Ależ piękny strój Grzegorza Filipowskiego przywdział - cekiny, lycra... Grzegorz Filipowski już potem (fffuj) nigdzie nie wystąpił. Bo się potknął. Z wrażenia.)
I uwaga! Co do empetrójek - de best iz jet tu kam! (le meilleur est de venir encore) |
 |
| 2007-04-20 18:10:39 |
| Dziś ruszyła strona Kortowiady 2007, której jednym z naczelnych zawiadowców jest tradycyjnie Japco. Również tradycyjnie, to olsztyńskie święto żaków, kakofonii i ekstremalnych tańców latynoamerykańskich uświetni (?) Kuśka Brothers, jeśli oczywiście zespół w ferworze nie pomyli miast i, miast do Kortowa, nie zawita do Olsztyna k/Częstochowy. Ponadto doszły nas słuchy, jakoby organizatorzy zabiegali o względy Sikora, by ten wystąpił w roli konferansjera sobotniego megakoncertu; ponoć pieką mu ciasta, wieszają na ścianach jego domu poroża i piszą mu prezentację na maturę z polskiego. Wnet się przekonamy, czy jest to fakt autentyczny (cyt. Pani Basieńka z monopolu), czy jedynie łabądź dziennikarski (cyt. J. Kaczyński). Poinformujemy Was, jak tylko dostaniemy cynk, miedź i odrobinę aluminium sauté . |
 |
| 2007-04-16 21:59:34 |
| Zobaczcie (a przy najbliższej okazji koniecznie posłuchajcie), jak 13.04.2007 w Gacek Pubie, po raz pierwszy na olsztyńskiej ziemi z Shannonem, zaprezentował się nasz Ramon, który nie tak dawno zasilił szeregi owej kapeli. Teraz gremialnie możemy mu zaśpiewać na melodię klasyka Boysów - Jesteś z Shannona, mówię ci... |
 |
| 2007-04-14 15:39:08 |
| Jesteśmy skorumpowani; właśnie dostaliśmy do rączki. I przyjęliśmy... Przyjęliśmy od Radia Olsztyn kilka płytek dokumentujących parę naszych ważniejszych koncertów. Dziękujemy Radiu i w półpasiec się kłaniamy! Choć po przesłuchaniu stwierdzamy, że po prostu uszy więdną. No ale, jak mawia Szyman, pankrok to nie są rurki z kremem. Więc trudno, cierpcie! Jak tylko obudzimy Japca, to zapodamy na stronkę. Czyli zimą, albo o 18:54 we wrześniu. |
 |
| 2007-04-05 13:25:35 |
Baczni obserwatorzy życia i zwyczajów ssaków z rodziny ryjówek odnotowali, że Pachoł, jak co roku mniejwięcej o tej porze, wytarzał się w rzeżusze. Zwiastuje to niechybnie nadchodzącą Wielkanoc! A zatem spieszymy do Was z najlepszymi życzeniami zdrowych i rodzinnych Świąt!
Pamiętajcie także o, z pietyzmem i szeroko kultywowanej, pankoskiej tradycji świątecznej - tuż po niedzieli czas na glany w poniedziałek!
Pozdrawiamy! |
 |
| 2007-03-31 18:38:45 |
Dosłownie ułamki godzin dzielą nas od tej wyczekiwanej przez współczesną cywilizację chwili, gdy ujrzy świat nowe dziecko Japca i je świat ujrzy. My wszyscy w zespole, pełni trwogi, biegamy nerwowo po toaletach, budkach telefonicznych oraz fabrykach kauczuku, nieświadomi tego, co zdarzy się w niedzielę w związku z dizajnerskimi pomysłami wyżej wymienionego (patrz niżej).
Jajcarską, primaaprilisową wiadomość, która w niedzielę miała (dzięki naszym staraniom i negocjacjom z elektronicznym fenkiem-mediatorem) doprowadzić do pojednania Ameryki z Irakiem i położenia kresu tej bezsensownej wojnie, zdradzimy Wam już teraz - i tak nikt by się nie nabrał; w dziale mp3 zamieściliśmy Saints Go Marching In, które dotąd witało Was w naszym domku. Można ściągać. Ale ubaw.
A propos mp3 - już jedwabiem zalejemy Was falą nigdzie dotąd nie publikowanych zarazowych nagrań lajw z różnych okresów naszej trwającej bezmała jedenaście dni kariery. Zatem czemprędzej zapiszcie tę stronę do znienawidzonych.
Łynia? |
 |
| 2007-03-29 10:53:39 |
Kochani! W związku z Waszymi licznymi groźbami oraz serią anonimów (Grzegorz Baranowski, zamieszkały w Swarzędzu przy ul. Żytniej 6/66, nadesłał ich aż siedemnaście!) już od 1-go kwietnia zmieniamy szatę graficzną naszej strony! Pojawi się mnóstwo nowych opcji, fantastycznych animacji oraz najnowocześniejszych rozwiązań technicznych. Liczymy na Wasze negatywne opinie.
Pozdrawiamy wiosennie! Zepsuł. |
 |
|
 |